czwartek, 2 października 2014

Pierogi ruskie z miętą


Hej Kochani. Po dłuższej przerwie znowu sie na chwilke pojawiam :) Przepraszam Was bardzo mocno,że jest mnie tutaj tak mało ale zbyt dużo dzieje się ostatnio w moim życiu. Odrazu mowię że nie jest to nic złego, wręcz przeciwnie. Jestem bardzo szczęśliwa i myslę,że niedługo będę mogła podzielić się rownież z Wami moim szczęściem :-) 
Narazie podzielę się jednak przepisem na przepyszne pierogi ruskie z miętą :) 


Zapraszam: 

Przepis na ciasto:

3 szklanki mąki
1 łyżka oleju słonecznikowego szklanka gorącej wody       
szczypta soli

Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy olej i szklankę gorącej wody, wyrabiamy dokładnie na gładkie ciasto. Formujemy z niego kulę i przykrywamy ciepłą miską. Dzięki temu ciasto dojrzeje i stanie się bardziej plastyczne.

Przepis na farsz:

1/2 kg ziemniaków
1/2 kg białego sera (użyłam półtłustego)
2 cebule pokrojone w kostkę
2 łyżki oleju                                  
1/2 łyżki suszonej mięty,     sól,pieprz 

Sposób przygotowania:

Cebulkę kroimy w drobną kostkę i smażymy na złoto na oleju. Ziemniaki gotujemy do miękkości, i lekko przestudzone przeciskamy przez praskę razem z serem. Dodajemy miętę,podsmażoną na złotą cebulkę sól i biały pieprz. Dokładnie mieszamy. Odstawiamy do przegryzienia się składników.

Ciasto wałkujemy na cienki placek. Wykrajamy kółka szklanką,nakładamy na każde po łyżce farszu i dokładnie sklejamy brzegi. Pierogi wrzucamy na osolony wrzątek i gotujemy ok. 4-5 minut od wypłynięcia na małym ogniu. Podajemy z gęstą śmietaną,oprószone pieprzem. 

Polecam i życzę smacznego :-) 






sobota, 26 lipca 2014

Lody jagodowo-truskawkowe (bez maszynki)


Ice...ice...Baby.... 
No cóż, taki czas,że w taaakie  upały, obok lodów to raczej nikt nie przejdzie obojętnie :-) 
A tym bardziej gdy tak prostym sposobem możemy zrobic je sami i delektować się nimi kiedy tylko chcemy. Zaręczam,że są przepyszne. Bardzo kremowe,mocno owocowe i nie potrzeba do ich przygotowania ani żadnej maszynki ani zbyt wiele czasu. Mam nadzieję, że was skusiłam :-) 
Zapraszam:


Lody jagodowo-truskawkowe:

Składniki:
250 ml śmietany kremówki 30% (schłodzonej)
100 ml słodzonego mleka skondensowanego- można dodać troszkę więcej, myślę jednak,że tyle daje wystarczającą słodycz. 
100g świeżych truskawek 
100g świeżych jagód


Wykonanie:
Na początku miksujemy umyte jagody i truskawki w blenderze. Nie trzeba tego robić zbyt drobno,jeśli lubicie czuć kawałki owoców w lodach. Następnie ubijamy śmietanę na sztywno. Pod koniec dodajemy stopniowo mleko
skondensowane nie przerywając ubijania dodajemy zmiksowane owoce. Przekładamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażarki. Mrozimy przez kilka godzin na całą noc. Można (ale nie jest to konieczne) przemieszać lody po jakichś 2 godzinach. 
Przed podaniem należy zaczekać ok. 5 minut, aby można było łatwiej uformować kulki łyżką do lodów.

Pychaaaaaa!!!  



             -Niezapomniane smaki-

Pieczywo pełnoziarniste


Przepis troszkę zaległy, choć często
do niego wracam. Jak wiadomo, pełnoziarniste pieczywo jest sycące i dostarcza nam ważnych dla naszego organizmu węglowodanów złożonych.



Przepis na 1 bagietkę i 1 chleb po około 400 gram - lub jak kto woli 2 bagietki:

500 g mąki pszennej pełnoziarnistej
380 ml wody
1 opakowanie suchych drożdży
1,5 łyżeczki soli
1 jajko
2 łyżki mleka
3 ząbki czosnku
2 łyżki siemienia lnianego
Sezam lub mak do posypania

Mąkę, ciepłą wodę, sól, drożdże oraz siemię zagniatamy na ciasto. Następnie wkładamy je do miski, przykrywamy ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce. Powinno wyrastać około 1,5 godziny, po 60 minutach odgazowujemy je wbijając w nie palce.
Ciasto dzielimy na 2 porcje, z pierwszej tworzymy wałkek (lekko) spłaszczamy i nakrajamy nożem, z drugiej formujemy bochenek (u mnie okrągły) również nakrajamy, po czym kładziemy na blaszce z papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i pozwalamy wyrastać kolejne 30 minut.
Przed włożeniem blaszki do piekarnika, w miseczce roztrzepujemy jajko z odrobiną mleka i dodajemy 2-3 rozgniecione ząbki czosnku, po czym mieszanką smarujemy ciasto (nie zużyjemy całego jajka) i posypujemy makiem lub sezamem wg uznania. 
Pieczemy w temperaturze 190′C przez 30 minut.





         -Życzę smacznego-

środa, 2 lipca 2014

Najlepsze lody dulce de leche prawie jak od Haagen datz :)


Lody tak proste w wykonaniu,że prościej juuż się chyba nie da. 
Bez mieszania, bez maszynki, a do tego tak cudownie kremowe.
Jeśli lubicie lody od Haagen datz-a to myślę,że te baaardzooo przypadną Wam do gustu. 
Tak więc polecam i zapraszam:



Składniki:
250 ml śmietany kremówki 30% (schłodzonej)
100 ml słodzonego mleka skondensowanego- można dodać troszkę więcej, myślę jednak,że tyle daje wystarczającą słodycz. 
Opakowanie krówek mlecznych
2 łyżki mleka

Wykonanie:
Na początku musimy przygotować dulche de leche. W małym rondelku na malutkim ogniu rozpuszczamy około 10 sztuk krówek, pokrojonych na mniejsze kawałki z dodatkiem 2 łyżek mleka. Gdy się ładnie roztopią ściągamy masę z palnika i odstawiamy do ostygnięcia.
Mieszamy co jakiś czas aby nam zbytnio nie stwardniało. 
Resztę krówek kroimy w drobną kosteczkę. 
W tym czasie gdy masa stygnie ubijamy śmietanę na sztywno. Pod koniec dodajemy stopniowo mleko skondensowane nie przerywając ubijania. 
Do ubitej masy dodajemy dulche de leche. Stopniowo,łyżka po łyżce cieńkimi strużkami,lejąc z góry. Najlepiej gdy w pojemniku w którym będziemy mrozić, ułożymy warstwę ubitej masy,na to polejemy (jak wyżej) dulche de leche i posypiemy krówkami. Delikatnie przemieszamy łyżką i nakłożymy następną warstwę. Postępujemy tak aż do wyczerpania składników. 
Pojemnik z masą wstawiamy do zamrażarki i mrozimy przez kilka godzin,najlepiej zostawić na całą noc.
Przed podaniem należy zaczekać ok. 5 minut, aby można było łatwiej uformować kulki łyżką do lodów.






Obiecuję Wam niezapomniany smak! :) 

Oszlifuj z nami brylantowe serduszko Toli


Kochani Blogerzy i Blogerki. To jest malutka Tola,która urodziła się z krytyczną wadą serca i rączki. Tola liczy na każde dobre serduszko, które przyczyni się do oszlifowania jej brylantowego serduszka. Pomóżcie proszę. 


"Cześć! Jestem Tola. Moja mama mówi na mnie Diamencik. Jednak moje serduszko jest bardzo chore - dlatego bardziej brylantowe, trzeba je oszlifować aby pięknie błyszczało. Kiedy byłam u mamy w brzuszku Pani Doktor bardzo zmartwiła moich rodziców i całą rodzinę. Okazało się, że moje serduszko nie jest takie jak u zdrowych dzieci. Wydrukowała kartkę, na której były dziwne znaki: AP, TGA, VSD(JD) ja nie wiem co to znaczy, ale mama albo ciocia na pewno Wam wytłumaczą. Teraz jestem w szpitalu razem z mamą i tatą. Czekam aż zrobią mi wszystkie badania i przygotują do pierwszej operacji, podobno ma ich być więcej. Ja nie wiem co to operacja, ale bardzo się boję..."

Jeśli chcą Państwo pomóc oszlifować nasz Diamencik podaję nr konta:
· na rachunek bankowy złotowy, PL 57 1160 2202 0000 0002 0905 3111 - tytuł/opis przelewu : ANATOLA KUBOWICZ
· wpłaty w Euro: PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272, SWIFT BIGBPLPW. ANATOLA KUBOWICZ

Więcej informacji o maleńkiej Toli znajdziecie Tutaj:


❤️ Dziękuję Wam kochani w imieniu maleńkiej Toli ❤️

niedziela, 15 czerwca 2014

Zielone szparagi z jajkiem po benedyktyńsku


Przepis,który przedstawię w dzisiejszym poście jest jednym z najłatwiejszych i najsmaczniejszych przepisów na szparagi. To propozycja na pyszne śniadanko lub kolację. Można rownież dodać do tego ziemniaki i już mamy gotowy przepyszny obiadek.
Aby szparagi zachowały jak najwięcej smaku, najlepiej gotować je w dużym garnku w małej ilości wody. Ja gotuję szparagi w wodzie z niewielkim dodatkiem cukru i soli.


SKŁADNIKI:
(porcja na 2 osoby)

8 zielonych szparagów
2 jajka
1 łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka cukru
1 łyżka octu
świeżo mielony pieprz,sól,słodka papryka,estragon, oliwa z oliwek

WYKONANIE:
Szparagi gotujemy w dużym garnku w niewielkiej ilości wody (tylko tyle wody by przykryła szparagi). Do wody na szparagi dodajemy łyżeczkę soli i łyżeczkę cukru.
Do średniego garnka wlewamy ok. 20 cm wody. Gdy się zagotuje dodajemy 1łyżkę octu. Wodę utrzymujemy w takiej temperaturze by nie wrzała, a jedynie delikatnie bulgotała. Jajko wbijamy do miseczki. Delikatnie wlewamy je do garnka z wodą z octem. Zanim wlejemy jajko, przy pomocy łyżki, wprowadzamy wodę w ruch wirowy. Czekamy chwilę aż białko wokół żółtka zacznie się ścinać. Delikatnie łyżką nagarniamy białko gdy zaczyna odpływać od żółtka. Jajko gotujemy 3 minuty wówczas żółtko w środku będzie płynne. Po tym czasie delikatnie wyjmujemy je łyżką cedzakową i układamy bezpośrednio na szparagach. W ten sam sposób przygotowujemy kolejne jajko.

Gdy szparagi będą półmiękkie (tak po ok 15-20min) wyjmujemy je na talerz i skrapiamy oliwą z oliwek. Na szparagach układamy jajka w koszulkach. 
Jajka posypujemy przyprawami i skrapiamy odrobiną maggi.
Ja podałam do tego jeszcze małe drobiowe paroweczki na ciepło oraz pomidorki koktajlowe. 




Życzę Wam smacznego :) 

piątek, 13 czerwca 2014

Kopułka niespodzianka


Jeeeeestem :-) choć jak widzicie ostatnio trochę rzadko się pojawiam. Ale przyznam szczerze,że odkąd zrobiła się taka ładna pogoda to wolę spędzać czas nad wodą i na słoneczku a nie w oparach kuchennych :) 
No i apetyt trochę się zmniejszył odkąd się tak cieplo zrobiło. Przynajmniej u mnie. Ale mimo wszystko jeść czasami trzeba,a przepis,który Wam dzisiaj zaprezentuję, przypadnie z pewnością nie jednemu z Was do gustu. Ostatnio bowiem króluje na Facebooku i grupach kulinarnych przepyszny kalafior obłożony mięsem mielonym i zapiekany z boczkiem. Dziewczyny tak go zachwalały,że i ja nie omieszkałam spróbować. I faktycznie podzielam zdanie koleżanek. Kalafiorek - palce lizać!!! A do tego jaki prosty w przygotowaniu. I myślę,że możecie zaskoczyć takim daniem swoich gości.
 



Polecam Wam bardzo:

SKŁADNIKI:
1 średni kalafior
10 plastrów boczku surowego lub wędzonego (moża rownież użyć szynki)
500 g mięsa mielonego (u mnie mieszane wołowo-wieprzowe)
1/2 kg młodych ziemniaków

Do mięsa mielonego:
1 jajko
1 cebula
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, słodka papryka,maggi

Do ziemniaków:
2-3 gałązki rozmarynu 
3-4 gałązki tymianku
2 łyżki masła klarowanego
sól, pieprz,papryka

Dodatkowo (opcjonalnie) zielone szparagi i pomidorki koktajlowe.

Sposób przygotowania:
Kalafior czyścimy i gotujemy ok 15 min. tak na pół miękko w osolonej wodzie. W tej samej wodzie gotujemy szparagi,rownież przez ok.15min.
Mięso przyprawiamy jak na kotlety mielone, czyli dodajemy drobno posiekaną lub startą jak na placki cebulkę, rozdrobniony czosnek,surowe jajko i przyprawy do smaku. 
Ziemniaki dokładnie oczyszczamy suszymy i kroimy na połówki lub w łódeczki w zależności od wielkości i podsmażamy z ziołami i odcedzonymi szparagami na patelni ok 10-15 min.
Kalafior odcedzamy z wody i układamy na blasze w której będziemy piekli. Obkładamy dokładnie mięsem mielonym,a następnie przykrywamy plastrami boczku.
Przyprawione i podsmażone  ziemniaki,szparagi i przekrojone na pół koktajlowe pomidorki wraz z kalafiorem wstawiamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 50-60 minut.









Życzę Wam smacznego i do następnego razu :-) 

niedziela, 1 czerwca 2014

Jajka po wiedeńsku - Wypiekanie na śniadanie


W kolejnym "Wypiekaniu na śniadanie"postanowiliśmy trochę odbiec od tematu i zamiast chlebków,bułek czy innych wypieków,przygotowaliśmy pyszne śniadanko. Każdy według swojego gustu. To co kto lubi i jak lubi. Wszyscy mają wolne pole do popisu i ciekawa jestem innych propozycji. Napewno będzie ciekawie i pysznie. 
Ja, że dostałam niedawno w prezencie dwie takie fajne silikonowe foremki do gotowania jajek. Postanowiłam wpróbować w nich jajka po wiedeńsku. Jak dla mnie super sprawa,naprawdę. Z tego co wiem,takie foremki można kupić w Tchibo.  
Ale jajka,które Wam dzisiaj zaproponuję,można zrobic rownież w małych szklanych słoiczkach lub w szklankach. Lub poprostu ugotować na miękko i przełożyć do ogrzanych szklanek. 


Jajka po wiedeńsku:
-4 jajka 
-masło
-Drobno posiekany szczypiorek 
-sól,pieprz,maggi (ewentualnie odrobina musztardy)

Umyte jajka wybijamy delikatnie (po2) do wysmarowanych maselkiem foremek lub do szklanki z grubszym dnem ,doprawiamy do smaku solą,pieprzem i drobno posiekanym szczypiorkiem. Nie mieszając wkładamy foremki delikatnie do garnka z wrzącą wodą. (Jeżeli użyjecie szklanek to wyłożycie je najpierw na dnie ściereczką żeby za bardzo nie skakały,bo mogą popękać i dodajcie do wody łyżeczkę octu. W razie pęknięcia jajka się nie rozleją) Jajka gotujemy do czasu aż białka się zetną. Gdy białko będzie ścięte dokładamy po łyżeczce masła, i doprawiamy odrobiną maggi i musztardy. Wyjmujemy foremki z wody. 
Podajemy z świeżym chlebkiem. U mnie z Schiacciatą, którą wypiekaliśmy wspólnie jakiś czas temu. 


Śniadanko robili ze mną: 

Dorota z Moje małe czarowanie
Marzena z bloga Zacisze kuchenne
Małgosia z bloga Smaki Alzacji
Bożena z bloga Moje domowe kucharzenie
Paweł z bloga Marder&Marder Manufacture 
Karina z bloga Jak pączek w maśle 
Wiosenka z bloga Eksplozja Smaku 
Ala z bloga Alka piecze i gotuje 
Dobrawa z bloga Bona Apetita! 
Marzena z bloga Kulinarne Szaleństwa Maniusi
Bernika z bloga Mój kulinarny pamiętnik
Kasia z bloga Ulubione przepisy

wtorek, 20 maja 2014

Torciko-babeczki z bezą


Hej, kochani :) 
Ostatnio trochę kiepsko u mnie z czasem,jakoś nie potrafię się z niczym wyrobić. Potraw nazbierało się już trochę ale nie mam czasu na zrobienie wpisów i wrzucenie ich na bloga. Do tego nareszcie jest piękna pogoda i w domu jest mnie coraz mniej,bo prawie cały wolny czas, staram się spędzać nad wodą ale spróbuję się zmobilizować i w najbliższym czasie wszystkie zaległości ponadrabiać. 
Dzisiaj wrzucam przepis na pyszne kruche torciko-babeczki z jabłkami,mascarpone i bezą. 
Przepis powstał spontanicznie i ze składników,które znalazły się akurat pod ręką. Wcale nie są takie pracochłonne jak się wydaje patrząc na ten długi wpis,a naprawdę bardzo pyszne. Polecam Wam bardzooo :) 




Z podanej proporcji uzyskujemy około 12 torciko-babeczek upieczonych w foremkach na muffiny.

Masa jabłkowa:
2 jabłka
Cynamon
3 łyżki miodu
150g serka mascarpone 

Jabłka myjemy,obieramy i kroimy w małą kosteczkę.
Serek mascarpone ubijamy mikserem z cukrem i cynamonem na krem i łączymy z jabłkami.

Ciasto kruche:
250 g mąki
150 g masła
70 g cukru pudru
2 żółtka
sól
Odmierzamy odpowiednią ilość składników i przystępujemy do wykonania kruchego ciasta.
Mąkę przesiewamy na stolnicę i dodajemy szczyptę soli. Schłodzone masło kroimy na kawałki i kładziemy na przesianą mąkę.
Masło siekamy szerokim nożem tak, aby w połączeniu z mąką utworzyło konsystencję kaszy. Dodajemy cukier puder oraz dwa żółtka i szybko zagniatamy ciasto. Nie ugniatamy zbyt długo, ponieważ pod wpływem ciepła naszych rąk masło zacznie się topić,a ciasto kleić. Z ciasta formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy na 30 minut do lodówki. W tym czasie przygotowujemy foremki, smarując je cienko - przy pomocy pędzelka - roztopionym masłem.
Po 30 minutach wyciągamy ciasto z lodówki. Na stolnicę kładziemy folię spożywcza, a na nią kulę ciasta, które lekko rozpłaszczamy dłońmi. Ciasto przykrywamy drugim kawałkiem folii spożywczej. W ten sposób - podczas wałkowania - ciasto kruche nie będzie kleić się do stolnicy i do wałka. Zapobiega to również podsypywaniu ciasta mąką, której zbyt duża ilość może niekorzystnie wpłynąć na jego konsystencję.
Ciasto kruche wałkujemy na grubość około 3-4 mm. Zdejmujemy folię z wierzchu i zaczynamy nawijać ciasto na wałek. Usuwamy folię ze spodu. 
Nawinięte na wałek ciasto przenosimy i nakładamy na ułożone blisko siebie foremki,a następnie delikatnie przyciskamy wałkiem tak, aby z łatwością można było usunąć nadmiar ciasta z brzegów foremek.
Ciasto lekko dociskamy palcami do dna foremek i nakłuwamy je widelcem. Zapobiegnie to wybrzuszaniu ciasta podczas pieczenia. 
Z resztek ciasta wykrawamy odpowiedniej wielkości krążki.
Do każdej,foremki nakładamy masę jabłkową i przykrywamy krążkiem ciasta.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. Czas pieczenia wynosi 15 minut. Babeczki pozostawiamy w foremkach do wystygnięcia. 





Beza:
2 białka
Szczypta soli 
100g cukru pudru
1plaska łyżeczka mąki ziemniaczanej

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Ubijamy do chwili kiedy piana pozostanie w misce po odwróceniu jej do góry dnem. Stopniowo,cały czas miksując dodajemy cukier. 
Po dodaniu ostatniej partii cukru dodajemy mąkę ziemniaczaną i miksujemy jeszcze kilka minut.
Tak ubitą na sztywną pianę przekladamy do rękawa cukierniczego, lub plastikowego woreczka z odciętym rogiem i nakładamy pamiętając o odstępach małe porcje na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 140 st.C przez około 40-45 minut*



Polewa:
3 łyżki mleka
3 łyżki cukru pudru
3 łyżki kakao
100g margaryny lub masła

Do rondelka wlewamy mleko i rozpuszczamy w nim cukier. Następnie dodajemy pokrojone na małe kawałki masło i rozpuszczamy. Ściągamy z ognia i wsypujemy przesiane kakao. Energicznie mieszamy rózgą lub trzepaczką aby powstała gładka polewa.
Ostygnięte babeczki delikatnie wyciągamy z foremek. I zanurzamy do połowy w rozpuszczonej polewie czekoladowej.Najłatwiej jest ułożyć bebeczke na widelcu,zanurzyć do połowy na chwilkę w czekoladzie i kłaść na folii aluminiowej.
Górę babeczki również polewamy  odrobiną czekolady i na jeszcze ciepłą kładziemy po małej bezie. 
Zostawiamy do wystygnięcia.